Mangi, które chętnie zobaczyłabym u amerykańskich wydawców

Kuragehime

Dzisiaj będzie o komiksach, które szczególnie chętnie zobaczyłabym w ofercie amerykańskich wydawnictw, a jednocześnie niespecjalnie widziałabym je na rynku polskim – z rozmaitych powodów. Przy okazji, ten post można śmiało potraktować jako listę polecanych przeze mnie tytułów i przekrój tego, jak wygląda – lub co bliższe prawdzie, jak ja się zapatruję na – młode pokolenie mangaków w Japonii.

Nie liczcie na obiektywizm!

Czytaj dalej

Tallulowa kolekcja v. 3

Trochę wcześniej niż zapowiadałam, no ale – nadszedł czas na co półroczne podsumowanie stanu mojej kolekcji japońskich komiksów.

Nie będzie to z całą pewnością najciekawszy post na tym blogu i co poniektórzy mogą go sobie odpuścić bez obaw – natomiast dla mnie takie zestawienia są dość przydatne.

Dla przypomnienia, w zeszłym roku kolekcja prezentowała się tak. Zmian za wiele nie ma – trochę rzeczy doszło, kilka serii sprzedałam. Aktualny stan nawet mnie zadowala, choć kto wie czy nie rozstanę się za jakiś czas z Bunny Drop czy Kuroshitsuji. No ale do rzeczy.

Czytaj dalej

Tallulowa kolekcja v. 2

Jest tak źle, jak nigdy nie było.

Dlatego z ogólnej nijakości i beznadziejności drugi raz w tym roku postanowiłam przedstawić swoją kolekcję. Czemu nie odczekałam chociaż do końca roku? Po pierwsze dlatego, że kolekcja bardzo mi się powiększyła, a po drugie dlatego, że zrobiłam wielkie porządki i w końcu znalazłam miejsce na mangi. Efekt jest tak ładny, że postanowiłam go tu umieścić. Bo mogę.

Czytaj dalej

Sushi w Szczecinie

Korzystając z wakacji, wybrałam się w niedzielę do Szczecina, miasta położonego od mojej rodzinnej miejscowości o niespełna dwie godziny jazdy samochodem. Celem podróży było odwiedzenie statków z okazji czegoś o wątpliwej nazwie „dni morza” (Szczecin nawet nie leży nad morzem, taaa…). Wyszło jednak zupełnie inaczej, bo zamiast na spacer po Wałach Chrobrego, trafiłam do galerii handlowej – a tam… do baru sushi.

Czytaj dalej