Pierwszy raz z BB creamem

Nigdy nie sądziłam, że zdarzy mi się taki post, ale jednak, jakkolwiek głupio, by to nie brzmiało dziś będzie… o swoistym, kosmetycznym fenomenie prosto z Azji. A mowa o BB creamach.

Dla kompletnych laików w dziedzinie kosmetyków azjatyckich, przedstawię najpierw nieco czym owe BB creamy są, czym różnią się od innych kosmetyków, jakie mają działanie oraz skupię się na opisaniu jednego z nich, który… sama przetestowałam.

„BB Cream – Blemish Balm – to wielofunkcyjny produkt do makijażu o właściwościach nawilżających, odżywiających i leczniczych, często z zawartością filtra UV. Mocniej lub słabiej kryje, może być stosowany jako podkład i krem lub baza pod makijaż. W zależności od indywidualnych potrzeb można nałożyć go po dodatkowym kremie pielęgnacyjnym lub z jego pominięciem.

Pierwowzór został opracowany przez niemieckich farmaceutów na potrzeby pacjentów po zabiegach chirurgii laserowej, aby pomóc skórze uspokoić się i regenerować, a także zmniejszyć widoczność skaz.”

I to właściwie jeden z sekretów pięknej cery azjatek, z których większość, wbrew zachodnim stereotypom, boryka się z trądzikiem, tłustą cerą czy żółtawym, niepożądanym odcieniem skóry. Na rynku z takim zapotrzebowaniem produkty te, stały się istnym hitem, a każda szanująca się, azjatycka marka musi mieć jakiś w ofercie.

Czym różni się BB Cream od innych podkładów?

Choćby tym, że BB creamy mają multum pielęgnacyjnych właściwości, jak choćby leczenie trądziku,  rozjaśnianie przebarwień, nawilżanie, absorbowanie sebum, działanie przeciw starzeniu. Poza tym są zazwyczaj mocno kryjące, działają regenerująco, wyrównują koloryt, nie dają efektu maski, mają uniwersalne kolory i stapiają się z cerą.

Ja sama po BB cream sięgnęłam nie z powodu popularności w Azji, ale dzięki wyjątkowo pozytywnym recenzjom na różnych kosmetycznych blogach (w tym i polskich), których okazuje się być całe mnóstwo. Właśnie te blogi niezwykle ułatwiły mi sprawę z wybraniem tego pierwszego BB creamu dla siebie i może gdyby nie porównania wielu produktów czy kolorów to nie byłabym tak zadowolona ze swojego takiego pierwszego zakupu.

Bardzo długo zwlekałam z zakupem, przez wysoką cenę BB creamów, ale kiedy tylko na Asian Store pojawiła się promocja, od razu zamówiłam 8 ml próbkę Baviphat Magic Girls Plus BB Cream SPF30 (wersja dla cery tłustej) – i to właśnie wrażenia po stosowaniu tego produktu zamierzam opisać.

Zacznijmy może od tego, że ta mała, 8 mililitrowa, próbka wystarczyła mi na jeden tydzień i być może starczyłaby na więcej, gdyby nie to, że czasami podkładu wypływało za dużo.

Sam produkt, prócz wydajnością, zaskoczył mnie mile również trwałością, dopasowaniem do skóry, brakiem efektu maski, matowością czy tym, że nie podkreśla suchych skórek. Cera zostaje natomiast nawilżona. Nic się nie błyszczało przez cały dzień, a pory nie były zatkane. Cudowna odmiana od zwykłych podkładów dla nieszczęśników z tłustą skórą.

Największym problemem był dla mnie, osoby bladej, kolor, który okazał się być odrobinę żółtawy – choć, teoretycznie, uniwersalny kolor miał się dopasować do każdego koloru cery. Zawsze warto porównać zdjęcia na przynajmniej kilku blogach, jeżeli macie problemy z dobraniem odpowiedniego odcienia. Mimo wszystko to właśnie odcień Magical Girls wydawał mi się najjaśniejszy, więc prawdopodobnie moje zdziwienie byłoby tym większe, przy wyborze innego produktu, a BB creamy mają to do siebie, że po prostu wpadają w żółte tony. Poza tym krycie jest całkiem średnie.

Cóż, nie mogę rzec, żebym była z zakupu niezadowolona – jest wręcz przeciwnie, nawet jeśli wiedziałam, że decyduję się na produkt średni, spośród wszystkich, które miałam do wyboru. Z tym, że ta „średniość” w przypadku BB creamów ma się nieporównywalnie lepiej do tego, co jest oferowane na polskim rynku kosmetycznym. A już szczególnie kiedy jest się posiadaczem cery tłustej, bądź co bądź, sprawiającej wiele problemów w pielegnacji. Dlatego ja swojego zakupu nie żałuję i nie sądzę bym po tak miłej niespodziance mogła wrócić do „normalnych” podkładów.

Komentarz po napisaniu:
Wyszło całkiem jak normalna recenzja - przerażające :x
Bogowie, wstydzę się tego wpisu...

I po kilku godzinach:
Wstyd mi coraz bardziej, ale od czegoś trzeba zacząć.

5 myśli nt. „Pierwszy raz z BB creamem

  1. Okej, ten krem brzmi cudownie, chcę taki krem. Jeśli nie mogę mieć idealnej cery Azjatki i wyglądać jak Śnieżka, chcę przynajmniej ten krem. ^^

      • Czemu miałabyś nie? ^^
        Powiedzcie nam, jak bardzo takie cudo nadwyręży nasz portfel, to pomyślimy, czy pragniemy go wystarczająco mocno.

        • Cena jest kwestią tego: gdzie kupujesz, jaki krem wybierasz, jaką markę, jakie masz wymagania, jaką krem ma mieć pojemność.
          Ja napiszę kilka słów w odniesieniu do cen tubek pełnowymiarowych, których pojemność to zazwyczaj jakieś 45 ml. Próbki lub wersje pomniejszone to koszt od 3 do 30 zł – różnie z tym bywa.
          Jeżeli nie masz dużych problemów z cerą i zadowolisz się „przeciętnym” BB creamem to są to koszty w okolicach 60 zł, ale jeśli oczekujesz czegoś bardziej profesjonalnego to ceny tych droższych zaczynają się od jakichś 90 zł.
          Wiele w tej kwestii zależy od tego, gdzie chcesz kupić swój BB Cream. Osobiście znam cztery opcje: Allegro, Ebay, Asian Store i Azjatycki Bazar. Na Allegro często pełnowymiarowe tubki można znaleźć w okazyjnych wręcz cenach, ale do wyboru są tylko te najpopularniejsze produkty – wystarczy wpisać w ichnią wyszukiwarkę hasło ‘bb cream’. Azjatycki Bazar na razie ma do zaoferowania tylko garstkę produktów, a koszty wysyłki są kosmiczne i nieopłacalne. O wiele lepiej sprawy mają się z Asian Store i Ebayem, acz chciałabym zauważyć, że np. opisywany wyżej Baviphat Magic Girls (w pełnym wymiarze 45 ml) na Ebayu kosztuje koło 60 zł, a na Asian Store 88 zł. Poza tym Asian Store jest jednak pewnikiem, że transakcja przebiegnie bezproblemowo i produkty są oryginalne, z czym na Ebayu trzeba uważać.
          I teraz kilka porad:
          - nie warto kupować od razu pełnowymiarowej tubki, lepiej najpierw kupić próbkę kremu i wypróbować na twarzy (bo na rękach prezentuje się inaczej)
          - trzeba uważać z wyborem koloru, bo, jak wspominałam w poście, BB creamy są często po prostu żółte i ciemne – polecam więc spacer po urodowych blogach i pooglądanie porównań kolorów (również Asian Store ma taki blog, na którym porównany są wszystkie kolory produktów ze sklepu)
          - w przypadku zakupów na Ebayu lepiej poszukać w google opinii bloggerów o danym sprzedawcy przed zakupem.
          BB Creamy nie są znowu takie tanie, ale na pewno są wydajne i starczą na długo (45 ml tubka może wystarczeć na 5 miesięcy), a – o ile nie ma się na nie uczulenia – to na pewno nie zawiodą.
          Dużo się o nich pisze na blogach, więc w razie wątpliwości mogę Ci jakieś podesłać ;)

          • Ależ nam ładnie odpisaliście, ojej… To pewnie gdzieś za miesiąc o tym pomyślimy, nu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *