Tumbling – recenzja

Zdarzają mi się czasem takie dni, w których dopada mnie chandra, a podziwianie animacji czy lektura komiksu po prostu mnie męczą – właśnie wtedy sięgam po azjatyckie seriale. Tak było i w tym przypadku, kiedy rozglądałam się za jakimś tytułem, który wpasowałby się w mój humor, a moim oczom nagle ukazał się plakat, na którym znajdowało się… dziewięciu młodych aktorów w idiotycznych wręcz pozach i mało męskich kostiumach. Wybuchnęłam wtedy śmiechem i czym prędzej zasiadłam do seansu.

Azuma Wataru jest licealistą, a zarazem łobuzem – kimś, kogo każdy Japończyk określiłby mianem „yankee”. Ma za nic szkolne zasady, woli spędzać dni na włóczeniu się po mieście z kumplami czy na bójkach. Cechują go włosy pofarbowane na kolor buraka i wiecznie poobijana twarz. Z powodu bardzo słabych wyników w nauce zostaje postawiony przed wyborem: miesiąc uczęszczania na zajęcia wyrównawcze lub miesiąc aktywności klubowej. Bohater oczywiście decyduje się na tę drugą opcję. Pozostaje więc wybór klubu…

A tak się złożyło, że wydarzenie to zbiegło się w czasie z innym – do klasy przenosi się nowa uczennica, Mari, do której Wataru ma słabość. Dziewczę uczęszcza na zajęcia żeńskiej gimnastyki artystycznej – bogatszy w tę wiedzę nasz protagonista wybiera się z dwójką przyjaciół, Tsukimorim Ryosuke oraz Nippori Keijim, popatrzeć na trening dziewcząt. Szybko jednak okazuje się, że płeć żeńska musi przerwać ćwiczenia na rzecz męskiego odpowiednika klubu gimnastycznego. Na matę wchodzi niejaki Hino Tetsuya – podczas popisu jego umiejętności rozlegają się pełne uwielbienia westchnienia obecnych tam dziewcząt, a do Wataru dociera smutna prawda: jeśli chcesz zaimponować dziewczynie, musisz… ubrać obcisłe spodnie i skakać, ile sił w nogach!

Bo kto powiedział, że gimnastyka artystyczna jest niemęska? Zarówno czerwonowłosemu rozrabiace, jak i jego kumplom, przyjdzie się o tym przekonać na własnej skórze – jednak zanim to nastąpi, czeka ich długa droga…
Na czele klubu stoi bowiem kapitan – Yuta Takenaka, traktujący gimnastykę poważnie, wymagający i sceptyczny w stosunku do Wataru. Reszta członków również nie jest zachwycona przyjęciem kogoś, kto dla nich – cichych, nieśmiałych chłopaków, w szkole postrzeganych jako typowe cioty – wydaje się być po prostu delikwentem.
Nie wspominając o ogólnych problemach, z jakimi musi się taki klub męskiej gimnastyki artystycznej liczyć. Poczynając od braku trenera, niedoboru członków, niesprawiedliwym traktowaniu i bardzo ograniczonym czasie ćwiczeń, na przymusie dzielenia maty wraz z dziewczętami skończywszy. Jednak miłość do Mari dodaje Wataru skrzydeł i ten nie zamierza się tak łatwo poddać. Ba, sam pewnie nigdy by nie pomyślał, jak bardzo wpłynie na niego taka dyscyplina i jak bardzo w to wszystko zaangażują się jego najbliżsi.

Widz ma okazję obserwować jak przez jedenaście odcinków toczy się życie chłopców, rodzi się między nimi przyjaźń, jak zmagają się z koszmarami z przeszłości, próbują spełniać swoje marzenia, biją się, płaczą czy nawet muszą przyjąć do wiadomości homoseksualizm jednego z członków – wspólna gimnastyka zbliża ich bardziej, niż ktokolwiek mógłby przypuścić. Zresztą nie tylko ich, bo znaczącymi postaciami drugoplanowymi, które również nie pozostaną obojętne na losy klubu, są tu: wychowawca klasy Wataru – Kashiwagi-sensei, trenerka żeńskiej grupy – Shouko-sensei i matka Wataru – Natsuko-san. Dodam, że wszyscy członkowie klubu oraz postacie poboczne, które wymieniłam, mają swoje pięć minut i żadna z nich nie została potraktowana po macoszemu, co uważam za niebywały plus.

I tak czasem płacz będzie mieszał się tu ze śmiechem – innym razem będziemy podziwiać akrobacje chłopców, a następnie znów przejmować się ich losami. Wątków „poza-gimnastycznych” jest tutaj sporo, a każdy z nich będzie w jakiś sposób zmieniać i uczyć bohaterów. Co prawda, ujęcie tych poważniejszych z rozterek młodych gimnastyków, czasem słabo wychodzi twórcom, ale raczej nikomu, kto wcześniej zetknął się z dramą młodzieżową, nie będzie to przeszkadzać.

Tym, co najmilej mnie zaskoczyło w Tumbling, było… aktorstwo czy też raczej sami aktorzy, którzy odgrywane przez siebie postacie obdarzyli życiem i osobowością. Przyznam, że miałam spore obawy przed seansem ze względu na… tzw. „flower boys”, którzy w dramie występują – a w szczególności przez niewytłumaczalną niechęć do Seto Koujiego. Do dziś nie mogę przestać się nadziwić, jak bardzo się myliłam i jakże miłą niespodzianką okazała się taka, a nie inna obsada. Największe wrażenie zrobili na mnie: Kaku Kento – grający typowego yankee – oraz Satou Jirou – w roli nieporadnego przyjaciela matki Wataru.

Na pochwałę zasługuje również fakt, iż aktorzy przez trzy miesiące przed rozpoczęciem zdjęć trenowali gimnastykę na potrzeby serialu i akrobacje wykonywali osobiście. Efekt? Nie ujrzycie tutaj silących się na eteryczność chłoptasiów. Zamiast tego czekają Was – być może nie całkiem idealne, ale jednak robiące wrażenie – męskie występy. Nikt się raczej nie zawiedzie.

Oczywiście, oglądając dramę skierowaną do żeńskiej widowni i mając do wyboru tylu przystojnych, młodych aktorów, nie sposób nie upatrzyć sobie w męskim klubie gimnastyki artystycznej swojego ulubieńca, a może nawet kilku – i ja, zazwyczaj tylko śmiejąca się na widok pięknych Azjatów z seriali, bardzo szybko wybrałam sobie faworyta.

Za największy minus dramy uważam niedopasowaną muzykę, która jednak nie powinna nikogo odstraszyć i zniechęcić do seansu. Innych, poważniejszych wad nie zauważyłam – prawdopodobnie głównie za sprawą sympatii do bohaterów.

Tumbling nie sili się na bycie produkcją wielce ambitną i chwała za to twórcom. Zmiana z łobuza w kogoś więcej jest sztandarowym zabiegiem w przypadku komiksów, anime czy dram z udziałem yankee, ale mimo tej wtórności, ten tytuł całkiem dobrze się broni – barwnymi bohaterami, rozbrajającym humorem oraz sportową otoczką – a obserwacja tych przemian może się okazać dla widza sporą frajdą. Jeśli więc chcecie się rozerwać i nie macie zbyt dużych wymagań, dajcie szansę Tumbling, bo widok ładnych chłopców z poobijanymi twarzami, w różowych kostiumach gimnastycznych, jest tego wart!

Tytuł: Tumbling

Tytuł alternatywny: Tanburingu Shintaiso ga, oretachi o otoko ni shita

Gatunki: gakuen mono, dramat, komedia, yankee, sport

Reżyseria: Matsuda Ayato

Scenariusz: Egashira Michiru

Rok produkcji: 2010

Ilość odcinków: 11×58 min.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current month ye@r day *